Zdaję sobie sprawę, umiłowani kapłani i drogie dzieci Boże, że gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał (1 Kor 13,1), na co dzień, na każdą chwilę, nie zdołałbym was skutecznie zachęcić do Społecznej Krucjaty Miłości Chrystusowej w tych dniach soborowej odnowy Kościoła i świata. Wszędzie na tym łez padole potrzeba Bożej miłości, ale nie zdołamy jej wszędzie od razu zanieść.

Są jednak dziedziny naszego życia, które najpilniej domagają się odmiany. Pozwólcie, że w wielkich skrótach myślowych wskażę te, które wydają mi się najpilniejsze.

  1. Naprzód pokój i dobro należy szerzyć w najbliższym środowisku, a więc w rodzinie. Należą się one żonie, mężowi, dzieciom, rodzeństwu, starym rodzicom i wszystkim, którzy wchodzą w skład naszej bliższej lub dalszej rodziny. Posłuchajmy doświadczonego nauczyciela narodów, świętego Pawła: Mężowie, miłujcie żony i nie bądźcie dla nich przykrymi. Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe Panu. Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie tracić ducha (Kol 3,19-21).
    Duch wzajemnej miłości, wyrozumiałości i pomocy, duch ofiary i wyrzeczenia się siebie niech będzie wzajemną szkołą rodziny. Z wielkim szacunkiem odnoście się do starych rodziców, którzy już wypełnili zadanie swego życia, a dziś, pełni zasług, mają prawo do waszego serca, szacunku i godnej człowieka opieki. Niech dla nich nie zabraknie miejsca przy stole waszego domostwa.
    Gdy na progu waszego domu staną kapłani, pamiętajcie, co powiedział do nich Chrystus wysyłając ich do rodzin: Do jakiegokolwiek domu wejdziecie, powiedzcie naprzód: Pokój temu domowi (Łk 10,5). Otwórzcie im serca, bo przychodzą do was w imię Chrystusa, by wam błogosławić i umocnić pokój Boży w rodzinie.
  2. Nie zamykajcie progów waszego domu przed najwspanialszym darem Ojca wszelkiego życia – przed nowym życiem, przed dziecięciem. Jest ono znakiem zaufania, jakie Bóg ma ku wam, jest więzią jednoczącą was i najwspanialszym dziełem waszego życia, które poniesie wasze imię w przyszłość narodu. Pomagajcie rodzicom ubogaconym przez Boga większą ilością główek dziecięcych. Niech ustanie tak modne dziś narzekanie na brak ludzi do pracy.
  3. Wychodząc z domu do pracy wnoście wszędzie pokój Boży, życzliwe słowo, przyjazne spojrzenie: czy to w tramwaju, autobusie lub w pociągu, mijając ludzi na ulicach czy toż wchodząc do warsztatu pracy, do biura i urzędu. Przyjmijcie zachętę Apostoła: Niech będzie usunięta spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważenie wraz z wszelką złością. Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni. Przebaczajcie sobie nawzajem tak, jak, i Bóg wam przebaczył w Chrystusie (Ef 4,31-32).
  4. Postawcie straż na waszych wargach! Wypowiedzcie walkę przekleństwom, wyzwiskom, grubiańskim i obelżywym słowom, których, niestety, tak wiele w naszym codziennym życiu. Nie ulegajcie modzie, która głosi, że brutalność jest znakiem charakteru, mocy i pewności siebie. Jest ona przede wszystkim oznaką braku wychowania, niezależnie skąd wychodzi – z ust czy spod pióra.
    Unikajcie wojny słów w waszym otoczeniu. Nie płaćcie złym słowem za każde słowo, nie podnoście głosu na nikogo.
  5. Czuwajcie nad waszymi myślami, uczuciami i głośnymi osądami. O nikim źle nie myślcie, o nikim źle nie mówcie. Chrońcie się nieprzyjaznych myśli i porywczych sądów. Starajcie się wiele wyrozumieć i wiele ludziom przebaczyć. Nie dajcie się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężajcie (Rz 12,21). Owszem, starajcie się w każdym ludzkim życiu dopatrzeć się dobra i umiejcie to uwydatnić.
  6. Poprawiajcie obyczaj towarzyski w waszym życiu domowym i społecznym. Niech i tam nie panoszą się naloty złego smaku we wzajemnym obcowaniu. Poprawiajcie styl zabaw i rozrywek, obcowania przy stole, gdzie osiadło i umacnia się coraz bardziej wiele naleciałości obcych naszej kulturze narodowej.
    Starajcie się przezwyciężać nieuprzejmość i niegrzeczność, które psują nam opinię w świecie za pośrednictwem odwiedzających nas cudzoziemców. Ongiś słynęliśmy z dobrych form współżycia. Dziś rozchodzi się o nas zła sława roznoszona po świecie przez obserwatorów naszego życia domowego i społecznego.
  7. Wypowiedzcie zdecydowaną walkę nietrzeźwości i marnotrawstwu ciężko zapracowanego grosza, gdyż to wszystko jest przyczyną wielu szkód i nieszczęść społecznych, krzywdą dla rodziny, przyczyną swarów i kłótni domowych. Pijaństwo jest przyczyną utrzymującego się wciąż ubóstwa, niskiego poziomu życia domowego i rozbicia małżeństw, męki kobiet, cierpienia i zgorszenia dzieci, które przecież są krwią z krwi waszej.
  8. Zwłaszcza w pracy zawodowej zachowajcie trzeźwość i panowanie nad sobą, by nie stać się przyczyną wypadków, katastrof, nieszczęść, w których padają ofiarą niewinne życia ludzkie, jak się to coraz częściej dzieje na naszych drogach.
  9. W pracy zawodowej nigdy nie zapominajcie, że pracujecie nie tylko dla siebie, ale dla całego narodu, podobnie jak inni pracują dla was. Stąd winno płynąć poczucie odpowiedzialności za wykonywaną pracę, sumienność i poszanowanie powierzonego wam dobra publicznego, maszyn, narzędzi, materiałów, surowca, urządzeń technicznych, które nie są waszą własnością, ale całego pracującego narodu. I tutaj wnoście atmosferę braterskiej współpracy, pomocy, pokoju i miłości nawet wtedy, gdy upominacie się o słuszną zapłatę lub o należyte traktowanie ludzi w pracy zależnej czy kierowanej.
  10. Niedostatek wielu rodzin, zwłaszcza wielodzietnych, ludzi starych, samotnych, opuszczonych, chorych i cierpiących, niech zawsze porusza wasze serca. Pamiętajcie, że nic tak nie kształtuje serc ludzkich, nic tak nie uczy subtelności i delikatności jak zaradzanie niedostatkom i cierpieniom innych.
  11. Nawet na odcinku stosunków politycznych, gdzie różnice poglądów najłatwiej doprowadzają do sporów i namiętności, zachowajcie spokój, umiar i opanowanie. Macie prawo i obowiązek wypowiadać z całą swobodą swoje sądy, oceny i krytyki. Dopiero wtedy dawalibyście dowód nieufności do tych, co sprawują władzę, gdybyście lękliwie milczeli. Skoro otwarcie mówicie, co was boli, wypełniacie obowiązek obywatelski. Ale i tutaj zachowujcie chrześcijański umiar i ducha pokoju, pamiętając o tym, że łatwiej jest stawiać wymagania niż je słusznie zaspakajać. Wszystkim, którzy uważają się za waszych nieprzyjaciół, zapłaćcie modlitwą i dobrym uczynkiem.
  12. Wreszcie w delikatnej dziedzinie wiary postępujcie w duchu nauk Soboru Watykańskiego II. Wdzięczni Bogu za powołanie do Kościoła katolickiego, świadomi jego obowiązku nauczyciela i uświęciciela sami czujcie swoje powołanie do czynnego apostolstwa. Apostolstwo świeckich nie jest tylko bierną obecnością wśród otoczenia, jest ono otwartym wyznawaniem Chrystusa przed ludźmi. W wyznawaniu tym zachowajcie zawsze pełny szacunek zarówno dla tych, którzy są poza wspólnotą Kościoła katolickiego, a wiążą się z Chrystusem przez chrzest święty i słowo Ewangelii, jak i do tych, którzy szukają Boga w wielkiej męce, choć Go dotąd nie widzą i nie czują przy sobie. Słowem – jak poucza Sobór – szukajcie bardziej wśród członków rozmaitych wspólnot religijnych tego, co łączy, niż tego, co dzieli.
    Zapewne nasz program pracy mógłby stawiać jeszcze więcej zadań praktycznych, ale poprzestańmy na tym, pozostawiając inne sprawy i szczegółowe ich omówienie do następnych listów o Społecznej Krucjacie Miłości.

Najmilsze dzieci Boże! Te nasze rozważania pragnę ubogacić zachętą świętego Pawła Apostoła: Bądźcie więc naśladowcami Boga jak dzieci umiłowane i postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus was umiłował i samego siebie wydal za nas w ofierze i dani na wdzięczną wonność Bogu (Ef 5,1-2).

A cały nasz trud w umacnianiu więzi miłości społecznej pragnę złożyć w macierzyńskie dłonic Matki Pięknej Miłości, która karmiła świata Zbawienie. Ufamy, że Bogurodzica Dziewica Wspomożycielka, której oddaliśmy naród w macierzyńską niewolę za wolność Kościoła, wesprze nas w drodze ku pełnej wolności dzieci Bożych, podążających za Chrystusem, Ojcem przyszłego wieku (Iz 9,5).

                                                                                                                     Stefan Kard. Wyszyński

                                                                                                     Fragment  Listu pasterskiego na Wielki Post 1967

 

Comments are closed.